Zobacz nasz kanał na YouTube
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2014-04-14   blog czytało: 88516   wpisów: 45   komentarzy: 77
 
budynek: 
wolnostojący, parterowy z poddaszem użytkowym bez piwnicy, garaż: 1-st. bok
technologia 
technologia murowana pustaki ceramiczne
miejsce budowy: 
Poręba koło Myślenic
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2003
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 
 POPRZEDNIA
[1]   [2]   [3]   STRONA 4   [5]   [6]   [7]   ...   [9]
NASTĘPNA 
tytuł: W zimie jak by wszystko zwalnia
16.01.2015, 10:50
 

Witajcie,dawno mnie nie było,ale to z braku czasu i piętrzących się życiowych problemów.Ogólnie na blogach widać zimę bo życie jak by zamarło,większość z budową zapadło w sen zimowy.No byle do wiosny i się ruszy.U mnie sen zimowy nie wchodzi w grę bo nie ma na to czasu,bank naciska z terminem oddania inwestycji a tu wszystko nie chce iść zgodnie z planem tylko jak zwykle na odwrót.Ale u mnie to już jakiś standard może kiedyś wydam książkę p.t."Ktoś przeklął moją budowę". Na dzień dzisiejszy mamy zrobiony garaż,toaletę na dole jesteśmy w trakcie robienia łazienki na górze,pokoje na górze wstępnie pomalowane.Czekamy na ukończenie łazienki i wtedy będziemy kłaść panele i montować drzwi do pokoi a potem zejdziemy na parter z robotami. Jak to wszystko robi się samemu to uwierzcie robota się strasznie ciągnie no ale nie ma wyjścia brak kasy zmusza do ekonomicznych rozwiązań, ale muszę Wam powiedzieć że to cieszy bo człowiek wie że robi sam dla siebie i jest z tego dumny. Myślimy nawet o zrobieniu mebli kuchennych samemu oraz o narożniku do salonu ponieważ nie mogę znaleźć takiego małego który by wpasował się w ten niewielki kącik, więc wszystko przed nami zdobywanie wiedzy i umiejętności. A ile pracy na zewnątrz? Ocieplenie mamy do połowy bo nie można było położyć do końca gdyż czeka nas odkopywanie fundamentów żeby je zaizolować i położyć drenaż. Wciąż czekam na prąd w domu bo na razie wkopali mi skrzynkę w ogrodzenie ale teraz elektrownia musi wystawić fakturę dopiero wtedy założą mi licznik, a wiadomo elektrowni się nie spieszy no więc sobie tak czekamy. I tak płynie dzień za dniem jakoś mi się  wydaje że coraz szybciej mijają tydzień za tygodniem i miesiąc za miesiącem.Podsumowując pozostaje być CIERPLIWYM to dobra cnota. Jak skończymy łazienkę wrzucę fotki z postępów na budowie.Pozdrawiam Wszystkich budujących i Zyczę powodzenia w nowym roku.


KOMENTARZE
Paweł
27.01.2015, 14:28
Tytuł:  fundamenty

czemu nie robiliście izolacji fundamentów od razu, tylko jakieś zasypywnie i odkoppywanie ?
28.01.2015, 08:41
Tytuł:  fundamenty

Już wyjaśniam czemu nie od razu były fundamenty izolowane.Ponieważ robotnicy rąbiąc przy fundamentach byli tak nieostrożni że urwali kabel elektryczny który leżał koło fundamentów,a że mam kłopotliwego sąsiada który każde potknięcie wykorzysta na moją niekorzyść no to tak uczynił.Wezwał policję,elektrownię i prokuraturę do urwanego kabla żeby wykazać nieprawidłowości na mojej budowie.Stanęło na tym że kabel został naprawiony ale do czasu jego przesunięcia i przebudowy sieci mamy to zakopać i nic koło tego nie robić.A u nas w Polsce tak jest że nie można od razu za jednym zamachem naprawić i przesunąć,więc musieliśmy zakopać kabel który szedł przy fundamentach,potem załatwiać wszystkie papiery odnośnie prądu a teraz czekamy już dwa miesiące na przepięcie licznika.Więc jak skończa z pradem będziemy mogli zająć się fundamentami.Taka to oto prozaiczna sprawa tych kłopotliwych fundamentów.Serdecznie pozdrawiam
tytuł: Czy to jakieś fatum?
06.10.2014, 11:44
 
Nie wiem co jest z tą moją budową, bo od momentu gdy się sąsiad na mnie uwziął wszystko idzie jak po grudzie . Co z tego że sąsiada mam z głowy bo już po wyroku sądu kasacyjnego nic nie może to problemy i nieszczęścia wciąż się piętrzą.Dalej czekam na prąd przez to nie możemy zaizolować fundamentów i zrobić odwodnienia (a wciąż jak pada to nas zalewa).Ostatnio poznałam cenę orientacyjną izolacji z odwodnieniem i doznałam szoku bo pieniązki się kończą i nie wiem skąd je brać ale jak pomyślę że możemy stanąć z robotami to jestem zrozpaczona na samą myśl,a jak by tego było mało to mąż ocieplając fajermury ostatnio spadł z rusztowania i jeszcze go to rusztowanie przygniotło.Przez parę godzin nerwów przybyło mi chyba 15 lat.Na szczęście ma tylko śilne stłuczenia czyli więcej szczęścia niż rozumu,a ja się zastanawiam czemu to wszystko mnie spotyka czy ja nie mogę spokojnie skończyć tej budowy jak Pan Bóg przykazał,ile jeszcze problemów i niespodzianek,ile człowiek jest w stanie wytrzymać żeby dojść do celu???????? Chyba brak mi sił bo po za budową toczy się jeszcze inne życie które też nie jest kolorowe.Podsumowując stoimy z pracami do póki mąż nie dojdzie do siebie i nie wykupie mu specjalnego ubezpieczenia dla kaskaderów.(to tak dla żartów)
 
 
tytuł: Poddasze
25.09.2014, 11:02
 
Witajcie nie było mnie tu miesiąc czasu z jednej strony to dużo a z drugiej mało bo czas tak szybko leci (w perspektywie budowy). Nasze postępy z Agatką wyglądają tak: poddasze ocieplone i opłytowane,dziś jeszcze mąż kończy pomieszczenie z jaskółką bo tam wyszło trochę zabawy bo jedna belka była za bardzo wysunięta na pomieszczenie i trzeba było ją wyciąć i przesunąć,dlatego tam trochę więcej czasu to trwało.Schody na strych zamontowane,wszystko przygotowane do gipsowania.W łazience zamiast płyt gipsowych położyliśmy aqua panele które nie absorbują wilgoci bo tak nam znajomy doradził,myślę że warto zainwestować trochę więcej pieniędzy żeby się z ewentualnym grzybem na suficie nie męczyć.Idzie nam to wszystko tak wolno bo wykończenia robimy sami więc nie mam zdjęć poglądowych jak to szybko u nas idzie, podejrzewam za ja będę zamieszczać pojedyncze fotki a to z pokoju albo z łazienki i tak za kolejnością co będzie zrobione,bo tak wygląda jak się samemu wszystko robi.W salonie stanął nam kominek który już nam ogrzewa atmosferę ale wizualnie nie jest ukończony estetyką zajmiemy się jak salon wymalujemy bo tak jeszcze byśmy mogli go pochlapać farbą a szkoda by było robić coś dwa razy.Teraz przygotowujemy się do przyłączenia prądu dostałam zmianę warunków i może już będzie dobrze.A jak skończymy prąd to ruszamy z drenażem i izolacją fundamentów których się nie dało zrobić gdyż kabel z prądem przeszkadzał.Jeszcze chcemy podbitkę zrobić pod dachem żeby wilgoć się do waty na poddaszu nie dostała.Tyle planów na dziś zobaczymy kiedy uda nam się je wykonać
 
 
tytuł: Jak by trochę zwolniło
25.08.2014, 09:56
 
Mam wrażenie że znowu wpadliśmy w żółwie tempo,plany były ambitne a życie znowu weryfikuję.Ale chyba zdążyłam się do tego przyzwyczaić i to do tego stopnia że jak by ktoś przyszedł i powiedział że mi coś zrobi bez problemów to bym była wielce zdziwiona.A co u mnie na budowie no to tak,kotłownia prawie skończona inauguracja pieca była,dym z komina poszedł (choć był pewien problem bo pierwszy dym poszedł do środka domu,ale to podobno tak jest przy pierwszej próbie)ale żeby tak super nie było to Wam powiem że okazało się że sterowniki nie są od tego pieca co my mamy,więc znowu czekamy na wymianę na właściwy model(czas oczekiwania ok 2 tyg),ale kaloryfery wszystkie były ciepłe więc to na plus.Nasze kominy które śniły mi się już po nocach poszły w fazę zapomnienia tzn SKOŃCZONE mogę je odhaczyć do spraw załatwionych.Za to na tapetę wróciła sprawa jaskółki która w moich myślach była skończona (ale tylko w moich jak się okazało) bo mój mąż stwierdził że ta blacha nieładnie wygląda i trzeba będzie kupić te 12 dachówek zakańczających i to wymienić.Ale pojawił się problem kto ma to zrobić,bo ci co robili dach za tę wymianę krzyknęli 800 zł. Mój mąż stwierdził że chyba zwariowali i wiecie co zrobił,wylazł na dach rozebrał jaskółkę,a ja czekałam co będzie dalej bo przecież on nigdy nie układał dachówki.Ale chylę czoła udało mu się i faktycznie wygląda to lepiej,jak już będzie cała skończona razem z obróbką to zamieszczę zdjęcie.Przy takich robotach mam wrażenie jakbym się cofała z postępami,bo znajomi się śmieją że dom jeszcze nie skończony a my już przeróbki robimy.Teraz w planach mamy wykańczanie poddasza mąż mówi że powinno mu to zająć jakiś tydzień a ja czekam jak znowu życie nas zweryfikuję.W każdym razie po poddaszu będziemy już mogli kłaść płytki i panele bo wylewki do tego czasu odparują.Teraz czekam na Pana od kominka bo już się trochę termin przesuwa i czekamy na prąd z którym pojawił się problem (a to nic nowego). Nie mogę zrozumieć myślenia ludzi w elektrowni,ponieważ dali mi absurdalne warunki przyłącza.Skoro tuż przed moim domem idzie kabel z prądem do mojej altany,to dlaczego nie można z niego skorzystać ? tylko każą robić wcinkę w kabel sąsiada który jest za drogą i jest oddalony od domu o jakieś 30m przecież to jest ABSURD !!!. Jestem tak wkurzona bo to rodzi następny problem,ponieważ ten kabel koło domu jest za blisko i liczyłam na to że przy przyłączu oni go oddalą a my będziemy mogli odkopać fundamenty i zrobić drenaż bo przy kopaniu fundamentów nie dało się tego zrobić bo była kolizja z kablem nawet go przerwali i tymczasowo zakopali go na gł 20 cm bo to miało być poprawione przy przyłączu,a teraz takie problemy wychodzą.Nie mam pojęcia jak się to rozwiąże,ale czas pokarze.
KOMENTARZE
26.08.2014, 09:15
Tytuł:  Ciągle pod wiatr

Witaj Nebeska!
Znam ten ból. Nie prowadziłam wpisów na bieżąco, bo męczyło mnie to czekanie, komentowanie, nie miałam już siły na wpisy, bo i nie było się czym chwalić... Ciągłe przekładanie terminów...
Na samo rozpoczęcie budowy czekaliśmy pół roku na ekipę (za tydzień, w przyszłym miesiącu, tylko skończymy i przychodzimy do was...), ale opłaciło się.
Z elektrykami też mieliśmy przeboje, ciepłą wodę miałam w kibelkach... itd itp
Trzymaj się - powodzenia!
26.08.2014, 10:41
Tytuł:  AGADAR

Witaj
Ja już nie mam siły się załamywać staram się być cierpliwa bo wiem że kiedyś skonczę ten dom nie wiem tylko kiedy ale kiedyś na pewno.Zaczęlam w 2010r i pocieszam się tym że najwyżej wejdę do księgi rekordów Ginesa z długością budowania wymarzonego domu.A mężowi powtarzam że skoro żeśmy zaczęli to musimy to skończyć i tyle cóż więcej.Myślę tylko ile i jakie jeszcze wtopy zaliczymy.
01.09.2014, 22:16
Tytuł:  nebesciutka

Nebeska wytrzymałaś już BARDO DUŻO , wiec dasz radę. Siła jest kobietą. Patrze na Waszą galerię i widzę,że już z górki masz. Głowa do góry. Pozdrawiam cieplutko:)
03.09.2014, 08:13
Tytuł:  Z górki?

No nie wiem czy to z górki berymoniczko bo podobno przy wykończeniach się zaczyna masakra,więc wszystko przedemną.Dziś przywożą materiał na poddasze i mąż zaczyna działać ,ciekawe ile mu zejdzie.Ale nieważne , ważne że ekonomicznie bo samemu więc tylko materiał który nam się kupić za dobrą cenę.A potem będą płytki,panele kolory na ścianie i zacznie się robić klimatycznie już nie mogę się doczekać.
tytuł: wylewki
04.08.2014, 09:40
 
Dziś wielki dzień,kolejny etap będzie za nami (choć może nie powinnam teraz tego pisać bo w tej chwili panowie powinni robić  wylewki a z moim szczęściem to nie wiadomo) no ale ryzykuje,piszę że się robią i dziś mają być zrobione.Hydraulicy już też kończą montować kotłownie,podłogówkę skończyli,a teraz poczekają ze dwa dni i przyjdą kończyć swoją robotę.Na dzień dzisiejszy nie mieliśmy tylko problemów z elektrykami i hydraulikami trafiły nam się dobre ekipy,tynkarze jako tacy mieli poprawki ale przyszli poprawili i poszli i to mi się podoba.Natomiast główni wykonawcy do dziś nie zrobili poprawek i już się zastanawiam czy nie iść do sądu bo kasę wzieli a teraz robią sobie żarty.Dziś jeszcze zadzwonię do kierownika zobaczę co on na to.W połowie sierpnia pan do kominka przyjdzie bo na teraz rozłożył tylko tunele rozprowadzające ciepłe powietrze,a po wylewkach ruszy z dalszą robotą.Marzy mi się już prąd w domku bo czekam na przełączenie z altany do Agatki,no i woda której kopanie stanęło w pół drogi do nas (jak zwykle coś musi być nie tak),bo panowie od wodociągu myśleli że kopną rurociąg w skarpie drogi,na co sąsiedzi się nie zgodzili gdyż przy wielkich ulewach droga nam się może osunąć.A panowie mieli w projekcie że rura ma iść środkiem drogi,ale chcieli iść na łatwiznę bo po co potem drogę naprawiać,cóż nasza polska rzeczywistość,każdy kombinuje jak może.Jak już nam wyschną wylewki zabieram się z mężem za ocieplenie dachu i wyłożenie go płytami kartonowo gipsowymi,a potem łał urządzanie wnętrza ale się będzie działo,już nie mogę się doczekać.
 
 
 POPRZEDNIA
[1]   [2]   [3]   STRONA 4   [5]   [6]   [7]   ...   [9]
NASTĘPNA 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis nebeska.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez nebeska.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ